rok szkolny w USA

..afterwards..

..update..

dziękuję Wam za zainetresowanie moim blogiem. sama nie mogę uwierzyć, że tyle osób na niego zajrzało.

w tym roku minęły dwa lata od mojego powrotu ze Stanów, a ja wciąż czuję jakbym wróciła wczoraj:)

często przeglądam zdjęcia, zeszyty i filmiki z tamtego czasu lub rozmawiam z Albą i Marcellą na Skype gdzie wspominamy nie takie jeszcze stare ale dobre czasy, dyskutujemy o tym co słychać u każdej z nas.
niektórzy tylko z lektury bloga bardzo polubili obie dziewczyny i słusznie, bo są niezwykłe.
obecnie Alba studiuje biologię,  Marcella prawo a ja dziennikarstwo i PR.  planujemy jedno wielkie spotkanie w Polsce za rok, bo niestety kiedy ja byłam w Hiszpanii, Marcelli nie było z nami.

znajomość z nimi zachęciła mnie do nauki hiszpańskiego (chociaż w Brazylii mowi sie po portugalsku, to mam nadzieję, że z Marcellą i tak uda mi się porozumieć:)). mam nadzieję, że pewnego dnia będę posługiwać się tym językiem równie dobrze co angielskim.

chociaż sporą część bloga poświęciłam pisaniu o edukacji, a również po przyjeździe pisałam o wynikach maturalnych i jak ten wyjazd pomógł mi przede wszystkim w angielskim, to jednak najważniejszą jego częścią są przyjaźnie. to niesamowite, że z dala od nas żyją ludzie, którzy nas rozumieją, są do nas bardzo podobni, z którymi możemy nie tylko świetnie się bawić, ale też rozmawiać o wszystkim.

dobrze przed wyjazdem zdać sobie sprawę, że grozi on trwałymi przyjaźniami. i właśnie to jest w nim najwspanialsze:)