Bloog Wirtualna Polska
losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Zdjęcia w galeriach.


..Halloween shopping..

niedziela, 29 października 2006 18:14

wiec znowu zakupy!

tym razem przed Halloween;]

no wiec weszlysmy do tego specjalnego sklepu, gdzie oprocz kostiumow mozna bylo sobie sprawic na przyklad sztuczna odrabana reke we wszystkich dowolnych rozmiarach. na ale.. co kraj to obyczaj;]

z Alba zachwycily nas szczegolnie kapelusze i okulary.. tu wygladam troche jak zabol.. hehe fuj fuj:P

czasem mozna dobrac calkiem niezly komplet;]

w koncu kupilam biale skrzydla z prawdziwych pior i puchata aureolke (bede aniolkiem na przekor tym wszystkim wiedzmom i duchom;]). do tego zloty spray do wlosow i jestem teraz "all set";]

komentarze (3) | dodaj komentarz

..friday..

sobota, 28 października 2006 3:07

jordan przyjechal po mnie do domu pol godziny po tym jak tam dotarlam, wiec oczywiscie bylam jeszce w lazience.. ale poczekal na mnie.. i w ogole wygladal tak fajnie ze oooh..;]

no i pojechalismy do jego domu, pokazal mi swoja "przestrzen zyciowa" czyli basement (ma caly dla siebie.. szczesciarz..) i uczyl mnie troche grac na perkusji (hehehehe) i pogadalismy i bylo faaaajnie;]

potem przyjechal jego kolega i pojechalismy na mecz zabierajac po drodze Albe. w sumie ta sprawa z kolega to calkiem niezle wyszla, bo chyba mnie polubil, a jesli pamietacie z filmu "milosc na zamowienie" te scene gdzie sarah jessica parker czeka na "kiwanie", to ta scena wypadla tu pozytywnie (kto widzial film wie o czym mowie:P)

z meczu odwiozl mnie do domu.. hehe;] i nauczyl sie mowic dobranoc (moj bohater!;])

:):):):):):):)

a tu jeszcze fotka z meczu:)

jordan, alba, autam, marcella, angela i ja;]

komentarze (2) | dodaj komentarz

..post office..

środa, 25 października 2006 5:01

jordan mnie zawiozl, pomogl mi z zalatwieniem tych wszystkich formalnosci..

i bylo fajnie..

wstapil do domu, rozmawial z moimi rodzicami na skype, pogadalismy..

probowal mowic po polsku (cute, cute!;]), uczyl mnie wymawiac "the" i "three" i inne takie tym podobne;]

i powiedzial, ze moge go poprosic o podwiezienie "anytime you like". i ze musimy sie jeszcze umowic..;];]

a teraz najlepsze.. jest kapitanem druzyny hokejowej;];]

tak wiec moje szczescie do kapitanow - najpierw Andy (cross country), teraz Jordan (hokej).. hehe;];]

 

komentarze (4) | dodaj komentarz

..dream team..

poniedziałek, 23 października 2006 22:01

czyliAlba (Hiszpania), Marcella (Brazylia) i ja.

z Alba skumalysmy sie, bo mamy kolo siebie szafki, razem historie, potem ja zapisalam sie z nia na aerobik z czego wyniknal wspolny lunch. Marcella dolaczyla troche pozniej. z Alba polaczyla ja milosc do mr. Watsona (;P;P) i cross country, ze mna polaczYla ja Alba;]

no i polewki z Sebastiana. ja go naprawde lubie. zreszta wszystkie go lubimy, ale nie mozemy sie opanowac. no bo jesli czytaliscie ostatnia notke, to widzicie co ten biedny chlopak wyrabia;]

ale to co naprawde zbliza to zakupy. tak wiec wybralysmy sie na nasze pierwsze zakupy, ktore zreszta opisalam;] swietnie sie bawilysmy, wiec nocowalysmy u Marcelli w sobote. dlaczego u niej? bo jej rodzina ma tak zwane "zaplecze". to znaczy basen, saune, solarium i ponad 3000 filmow na dvd (and room for a pony;]). wiec sie nie nudzilysmy;]

zreszta my nigdy sie nie nudzimy;] jako przyklad moze posluzyc nasza inteligentna zabawa z meczu pod tytulem: "o trzech takich, ktore probowaly jesc latajacy pop corn".

i jest faaaajnie;];];];];]

troche sie wyrozniam kolorem wlosow, oczu i karnacja, ale co tam;] dwie hot latino i Polka;]

i love you girls

=***

komentarze (3) | dodaj komentarz

..for a friend..

sobota, 21 października 2006 6:16

ahhh.. nie wierze, ze to zrobilam!

fakt, mialam isc z Jordanem do miasta (bo wyjatkowo nie mial koncertu). tyle, ze okazalo sie, ze jednak ma. i spytal, czy w takim razie chce pojsc na koncert. no i poszlabym, ale wczesniej zadzwonila znudzona i smutna Alba. no i umowilam sie z nia! (proud!;])

przyszla do mnie (nie bylo Cindy) i probowalysmy zrobic pop corn w mikrofalowce. tyle, ze go spalilysmy. kiedy otworzylam mikrofalowke buchnely kleby szarego dymu. no i wlaczyl sie alarm przeciwpozarowy! i to nie jest smieszne, bo wystraszylam sie, ze spryskiwacze zaleja Cindy mieszkanie! cale szczescie nie mamy w domu spryskiwaczy.

no wiec probowalysmy otworzyc okna (zlamalam paznokiec!) ale nie moglysmy (kto robi suwane okna w domu?!).

i ogolnie mialysmy jazde;] wysnulysmy wniosek, ze cos z alarmami i ze mna jest nie tak, bo (nie wiem czy pamietacie) najpierw zepsulam alarm w samochodzie Andy'ego, teraz uruchomilam ten w domu.. ehh.. bad luck to moje drugie imie.. 

potem ogladalysmy "mean girls" na komputerze, filmiki z Bradem Pittem (ona tez go kocha - co za zbieg okolicznosci;]).

no i oczywiscie byla taaaaaaaaka polewka z Sebastiana, ktory skomentowal Albie fotolog:

sebastian @ 2006-10-19 12:30 said:

(...) honey don't be angry i want to date you, but you are to shy... (...)

 

a za chwile"

sebastian @ 2006-10-19 12:31 said:

shit you are not marcella

no wiec sami widzicie.. prawie umarlysmy ze smiechu;];] a dodajac do tego spalony pop corn, alarm i "mean girls", to - reasumujac - wieczor udal sie fantastycznie;];]

 

"friends are forever, boys are whatever";]

 a Jordan nie zajac, nie ucieknie;]

komentarze (0) | dodaj komentarz

..osiolkowi w zlobie dano..

piątek, 20 października 2006 20:02

ok ten wpis ponizej naprawde dodala Elyse. przyssala sie do komputera akurat kiedy gadalam z Jordanem przez telefon (mialam otwarta strone edycji blooga) i byla bardzo dumna z siebie, ze potrafila sie obsluzyc polskim blogiem.

 a tak poza tym, to chciala napisac "czesc, prosze toster". nie wnikajcie..;P

 

ta notka kierowana jest glownie do zenskiej czesci zwiedzajacych;] mianowicie glosowanie! na lepsze ciacho (kto wie, moze najlepszego jeszcze nie poznalam;]). 

confused to slowo jakim sie ostatnio dosc czesto posluguje, wiec moje kochane (kochani)..w prawym narozniku Andy;]

        

 

 

a w lewym Jordan;];]

 

 

 

co myslicie?;];]

komentarze (14) | dodaj komentarz

this is really her elyse

piątek, 20 października 2006 19:40

 

 

hello, how are you? good good.

 

czesh proosha toaterr, arrigato.

komentarze (0) | dodaj komentarz

..nowe fotki..

czwartek, 19 października 2006 3:27

co jakis czas mozecie sobie sprawdzac galerie, bo dodaje nowe zdjecia co jakis czas.. wlasnie dodalam nowe do galerii football i homecoming, wiec mozecie obczaic;]

 

oliwia! na kilku jest twoj Murzyn!;];]

 

a to jeszcze ja na zdjeciu z pluszowymi kwiatkami z Chicago, ktore kosztowaly mnie 3$ kazdy;]

komentarze (2) | dodaj komentarz

..shopping..

poniedziałek, 16 października 2006 3:38

na zakupy wybralam sie z Alba i Marcella, bo one potrzebowaly kupic troche rzeczy na zime, bo u nich czegos takiego jak snieg nie ma. ja natomiast planowalam kupic kozaki. oczywiscie skonczylo sie tym ,ze wyszlysmy ze sklepu ze wszystkim oprocz tego, czego potrzebowalysmy..;]

pierwsza godzine spedzilysmy w sklepie z bizuteria i innymi uroczymi drobiazgami (to co tygryski lubia najbardziej;];]) i naprawde bylysmy bardzo szczesliwe, ze nie przywloklysmy ze soba zadnego chlopaka, bo by chyba zeswirowal.

po sklepie z bizuteria Alba zaczela jeczec, ze jest glodna ale my z Marcella nieugiete dalej biegalysmy po sklepach. przy stoisku z blyszczykami spedzilysmy ponad godzine (nikt nic nie kupil ale co tam;]), potem przeszlysmy przez ciuchy (kupilam piekny sweter) a potem cos zjesc bo jeszcze troche i Alba by zemdlala (uhh je najwiecej z nas i jest najchudsza - to takie niesprawiedliwe!).

przy jedzeniu nawiazala sie dyskusja (oczywiscie) o chlopakach. wiec kiedy my z Marcella rozmawialysmy bardzo ozywione, Alba chodzila co chwile dokupic cos do jedzeniam, po czym stwierdzila "I don't like American boys". rzucilysmy jej z Marcella spojrzenie typu "swir" kiedy Alba zamarla i krzyknela "mr. Watson!". i obie z Marcella zrobily tylko "ooooooh".;];];] no dobra to jest jeden z tych dwoch przystojnych nauczycieli o ktorych napisalam, ale one najwyrazniej zeswirowaly za bardzo;]

potem kiedy wracajac weszlysmy do innego sklepu z ciuchami ('na minutke";]), a ja rozmawialam z Marcella, ona nagle zlapala mnie za reke i zaczela krzyczec "the boy, the boy, the boy!". potem zlapala Albe za pasek od torebki (biedne chucherko sie prawie zabilo o polki;]) i pokazala nam obu tego "cudownego chlopaka z ktorym ma matme i ktory wyglada jak Brad Pitt". 

 no wiec obeszlysmy sklep trzy razy, zeby zweryfikowac czy rzeczywiscie wyglada jak Brad Pitt (no moze troszeczke;]) i poszlysmy. no i nie trzeba dodawac, ze kolejna zenujaca sytuacja miala miejsce, kiedy podekscytowana Marcella krzyczala ,ze to takie zabawne, bo dopiero co o nim opowiadala przy obiedzie, a teraz go spotkalysmy (kto zgadnie - szedl za nami;/). a kiedy nas wyprzedzil Marcella przyjela poze typu "wciagniety brzuch, biust do przodu tylek do tylu". i byloby ok, gdyby Alba nie zgiela sie wpol ze smiechu i nie zaczela jej nasladowac.. zreszta zobaczcie sami;]

moze to nie wyglada na smieszne, ale uwierzcie mi, prawie umarlysmy ze smiechu;];];]

no moze z wyjatkiem Marcelli;]

dzisiaj bylam w kinie z Elyse i jej przyjaciolmi na "Employee of the month". calkiem fajne - lekka i smieszna komedia - polecam. zaluje, ze z Andym poszlam na "the Black Dalia".. moze nastepnym razem pojdziemy na cos, co zrozumiem;]

 

a jeszcze na koniec moja kochana klaso byla I pre-IB.. kogos Wam to przypomina?;];];]

komentarze (4) | dodaj komentarz

..ciacha..

piątek, 13 października 2006 4:14

 napisze troche o meskiej czesci mojej szkoly;]

no wiec moje stosunki z nimi uladaja sie powiedzmy dosc pozytywnie;] po pierwsze dlatego, ze jestem fajna, po drugie dlatego, ze jestem alienem, a po trzecie bo jestem uznana powszechnie jako 'hottie';] no i dlatego, ze jestem taka skromna;]

jak tak dalej pojdzie to zlamie sobie w koncu kark przez to ogladanie sie za chlopakami na korytarzu. bo trzeba przyznac, ze w szkole, w ktorej uczy sie ok. 2000 osob, jest na co popatrzec;]

jednakze z tej meskiej czesci moim uznaniem (poki co;]) ciesza sie trzy osoby (w tym jedna nie do konca - ma dziewczyne, a chlopakow z dziewczynami sie nie tyka.. tak, tak.. kobiety, jakaś solidarność, niech będzie:)

o pierwszej sporo slyszeliscie (czytaliscie). nazywa sie Andy i mysle, ze to, co mu sie we mnie spodobalo to to, ze zachowywalam sie w stosunku do niego normalnie. nie balam sie zadzwonic, zeby podwiozl mnie na mecz kiedy Angela nie odbierala, nie balam sie gadac z nim w szkole itp. bo nie wiedzialam, ze to jedna z najpopularniejszych osob tutaj;]

jest w druzynie cross country (KAPITAN;]) najszybszy w mojej szkole, zawsze konczy wyscigi. i nigdy sie tym nie chwali! serio! "-jak poszedl wyscig? -dobrze". i zmienia temat. a potem dowiaduje sie, ze byl drugi mimo, ze biegl bez buta, albo, ze znowu wygral;]

bylismy w kinie jakis tydzien temu, potem podwiozl mnie do domu.. zreszta, te historie znaja wszyscy, ktorzy chce, zeby ja znali;] powiem tylko, ze teraz pewna czesc szkoly chce mnie zabic, ze szczegolnym uwzglednieniem rudej Szwajcarki;]

  


druga osoba to Jordan. gra na perkusji i jest taaaki fajny. i powiedzial, ze jestem sliczna i dosc czesto przechodzi kolo mojej szafki. czasem kiedy mam problem z otworzeniem (kto wierzy, że to przypadek?:P), to podchodzi i mowi "ok, what's your combo?". i otwiera;];]

Alba zawsze sie smieje, kiedy mowie po lunchu "ok - akcja - szafka". tyle, ze zawsze kiedy chce sie z nia troche poszarpac, to akurat sie otwiera;/ no ale z Jordanem gadam i tak i jest naprawde baaaardzo sympatyczny i chetnie sluzy pomoca;]

i chce gdzies z nim pojsc w ktorys weekend (tyle, ze w piatki zawsze ma koncerty), bo jest naprawde fajny i chce go blizej poznac;]

 trzecia osoba to Nick, mam z nim Government, a ze siedzi za mna, to czesto mi pomaga. po lekcjach gra w kosza w szkolnej druzynie (liga zaczyna sie w zimie), jest wysoooki i strasznie przystojny. no ale ma dziewczyne;/

  

no i trudno. wazne, ze oprocz dziewczyny ma cala zgraje przystojnych kolegow i wazne, ze napisal do mnie, ze musimy "hang out sometime". no czemu nie;] najlepiej z kolegami i z jego dziewczyna. bo nie chce tu miec opini "that Polish bitch..";] i nie chce stwarzac zadnych dwuznacznych sytuacji. chlopakow z dziewczynami sie nie tyka.

 i juz!;]

 

i nie musze chyba dodawac, ze mi sie tu podoba;];]

 

 

komentarze (4) | dodaj komentarz

..sniezny hardcore..

piątek, 13 października 2006 3:28

dzisiaj padal snieg! i wszyscy zaliczyli zonka;)

  

snieg nie przeszkodzil jednak naszej cudownej pani O'Malley w wygonieniu nas na dwor na bieganie.. tak wygladalysmy (ja i Angela) po..

  

zrobilam jeszcze zdjecie autobusow szkolnych dla wszystkich ktorzy nie wierza, ze mozna czyms takim jezdzic do szkoly;););)

 

komentarze (0) | dodaj komentarz

..Homecoming..

poniedziałek, 09 października 2006 0:13

rano przyjechala po mnie Angela i pojechalysmy do jej domu uczesac mnie. szczerze mowiac nie bardzo wierzylam w jej talent, ale okazalo sie, ze nieslusznie.

w miedzyczasie obejrzalysmy pare filmow, potem ubralysmy sie w sukienki, pomalowalysmy i poszlysmy do ogrodu porobic zdjecia.

Angela zawiozla mnie do domu Steffi, gdzie zbieraly sie wszystkie alieny (no - prawie wszystkie). tam rowniez urzadzilismy sobie sesje zdjeciowa w ogrodku.

pojechalismy do restauracji wloskiej w Grand Rapids. Sebastian zjadl wiecej jedzenia niz w zyciu widzialam naraz, a my wszystkie (z wyjatkiem Alby, ale ona sie niczym nie przejmuje, bo codziennie je kilka wielgachnych ciastek i i tak jest najchudsza..ehh) zamowilysmy po salatce, zeby nie zatracic zdolnosci poruszania sie.

kiedy juz zostalismy odeskortowani na bal, zostawilysmy torebki w szatni i ruszylysmy na parkiet (Sebastian zostal zaciagniety sila:)). oczywiscie robilismy wszyscy duzo zdjec (znak rozpoznawczy aliena - aparat zawieszony na nadgarstku:)), bo czegos takiego jak Homecoming to w Europie nie uswiadczysz.

Sebastian stwierdzil, ze bardzo mu sie podoba, bo przez caly czas przebywal w otoczeniu (jakze pieknych;)) dziewczyn. od lewej: Alba, ja, Sebastian, Marcella:)

nawet Rafa zaszczycil nas swoja obecnoscia (mialam z nim zdjecie jak caluje mnie w policzek - niestety bylo na zoomie (bo wczesniej polowalam na inne zdjecia - jak paparazzi:)), wiec widac bylo tylko nasze brody.. ehhhh....). tanczylam sporo - glownie z Alba (wow, you dance like Shakira!:)) i Sebastianem, ale od czasu do czasu pojawial sie takze Andy:) i teraz nie zwiazane z tematem - musze go pochwalic, bo byl drugi w wyscigu wczoraj rano (na 3 mile - ok. 5 kilometrow mial czas 15.30 min). tyle, ze biegl BEZ BUTA! bo ktos na poczatku mu nadepnal na piete, a on stwierdzil, ze nie bedzie sie zatrzymywal, bo szkoda czasu, i ze i tak go nie wylowi spod grupy stu biegnacych chlopakow.. hardcore'owiec:):)

zabawa byla suuper, tyle, ze krotka. bo kto to widzial zwijac impreze przed polnoca..

po balu pojechalam nocowac do Alby i wyciagnelam wszystkie 50 wsuwek. taki byl efekt koncowy:)

jadlysmy popcorn, ogladalysmy Dirty Dancing 2 i obie sie poplakalysmy pod koniec.

i bylo fajnie:):)

komentarze (6) | dodaj komentarz

..Homecoming Football Game..

sobota, 07 października 2006 4:34

zaraz po lekcjach pojechalysmy do Angeli obgadac Homecoming (ona mnie czesze) i zrobic manicure i pedicure (moja dzialka:)). przy okazji ogladalysmy film (denny - facet zdradzil narzeczona z kolezanka z dziecinstwa. a kiedy mowil narzeczonej, ze wcale jej nie zdradzil, stwierdzilysmy, ze nie chcemy juz dluzej tego ogladac..:)). zjadlam obiad z jej rodzina i pojechalismy do szkoly. a tak w ogole to paznokcie wyszly mi wspaniale:)

dzisiaj byl najwiekszy mecz od kiedy tu jestem!

gralismy przeciwko Hudson Ville. ich logo to kot, nasze to baran, wiec na szafkach zawodnikow wisialy dzis rozmaite obrazki ilustrujace jak wielkie umiesnione barany znecaja sie nad zabiedzonymi dachowcami;)

mecz zaczal sie o 19.00, ale wszyscy byli w szkole juz o 17.00 w zwiazku z tym, ze byla to "homecoming game" poprzedzona festynem.

oprocz standartowych, festynowych stoisk z balonami i jedzeniem, mozna bylo sie niezle bawic. i to dzieki nauczycielom. siedzieli oni na krzeselkach nad basenem z woda, a uczniowie mogli kupowac pileczki, zeby celowac w tarcze, co powodowalo (celny traf), ze nauczyciel wpadal do owego, wczesniej juz wspomnianego basenu.. szkoda, ze nie ma tego u nas, bo chetnie bym skapala paru belfrow..;)

na meczu bylo tyle ludzi, ze nie moglismy usiasc, poszlismy wiec do sektoru "seniorow", gdzie i tak wszyscy zawsze stoja. w sumie dobrze sie stalo, bo bawilismy sie jak nigdy wczesniej na meczu. wszyscy w naszym sektorze byli pomalowani, mieli grzechotki, dzwonki i inne halasujace rzeczy i powtarzali za cheerleaderkami okrzyki dopingu albo tanczyli razem z nimi (pare osob zostalo poturbowanych, ale poza tym wszystko bylo ok;)).

a' propos cheerleaderek: dzis bylo ich znacznie wiecej niz zazwyczaj, a to dlatego, ze zjechaly sie z calego Rockfordu. kiedy ich tak tanczylo ok. 70 to trzeba przyznac, ze robilo to wrazenie.

dzisiaj odbyl sie tez wyjatkowo dlugi pokaz "marching band" i akrobatow z flagami, hymn USA zostal odspiewany przed meczem przez szkolny chor (a nie zagrany przez orkiestre jak zwykle).

bawilam sie cudownie! i musze powiedziec, ze kocham football amerykanski, pomimo, ze niezbyt rozumiem czemu zgraja napakowanych kolesi lezy na sobie na boisku. kocham go za atmosfere jaka panuje podczas SZKOLNYCH meczy. i za to, ze mozna poznac tam niezle ciacha;);)

a to fotki z moimi kochanymi alienami:):)

ja, Alba i Rafa (Hiszpania) i Marcella (Brazylia)

 

 szczesliwa Alba(Hiszpania) z popcornem, Marcella Costa Pinto (Brazylia), Andrea i Nicole (Szwajcaria), ja:) 

GO RAMS!!!:):)

komentarze (0) | dodaj komentarz

..powderpuff..

piątek, 06 października 2006 4:43

powderpuff to tutaj potoczna nazwa football'u amerykanskiego dziewczyn. w naszej szkole dziewczyny graja tylko raz w roku, w czwartek podczas "spirit week" czyli tygodnia poprzedzajacego bal Homecoming.

na mecz przyjechalismy troche przed czasem

  

ja i Steffi (Niemcy)

juniors (11th grade) i seniors(12th grade) zajmuja miejsca po przeciwnych stronach stadionu, zeby kibicowac dziewczynom ze swojej klasy. w tym dniu to chlopaki sa cheerleaderkami (juniors i seniors maja osobnych chlopakow).

 i to zwykle oni przykuwaja najwiecej uwagi, poniewaz skacza w spodniczkach, machaja pomponami, parodiuja toe touches, szpagaty i inne figury gimnastyczne oraz wymyslaja wlane zagrywki (np. kilku ustawia sie tak jak kregle, a jeden robi fikolki w ich strone, zeby ich wszystkich "pozbijac").

 mecz konczy sie zazwyczaj bojka cheerleaderek o proporzec, lub po prostu bojka dla zabawy. poniewaz wiekszosc z nich nosi peruki, jest to parodia damskich rekoczynow z ciagnieciem za wlosy, piskami itp. ogolnie swietna zabawa:)

tu kilka linkow, zebyscie mieli ogolne pojecie jak to tam wyglada;]

http://www.youtube.com/watch?v=d8rFEdjsd5o&NR

http://www.youtube.com/watch?v=2ee-QXnwelM&NR

seniors wygraly mecz (yeah!:)). tu macie zdjecie walecznych dziewczyn:)

seniors

  

juniors 

a jutro mecz facetow:):):)

komentarze (1) | dodaj komentarz

..swing dancing..

środa, 04 października 2006 5:00

kocham ten taniec!:) dzis bylam na pierwszych zajeciach i bylo fantastycznie! i poznalam mase fajnych ludzi. na partnera nie musialam dlugo czekac ("let me teach you something..":)).

zajecia odbywaja sie na swiezym powietrzu w parku w centrum Grand Rapids. ucza cie osoby ktore juz byly na zajeciach albo ktorys z trenerow. tanczylismy kolo trzech godzin i bylo odjazdowo!

poza tym, ze paru chlopakow rzucalo mnie do gory, przerzucalo dookola siebie, turlalo mnie po podlodze (co bylo zabawne - dobrze, ze ubralam spodnie:)) to nauczylam sie podstawowego kroku i paru wariacji.

i WYMIATAM!;)

komentarze (0) | dodaj komentarz

..vocabulary..

poniedziałek, 02 października 2006 23:38

po ponad miesiacu pobytu sporzadzilam na szybko listenajczesciej uzywanych slow

1. stuff

2. nice

3. cute

4. like

5. hungry;);)

mysle, ze biorac pod uwage stereotypowego Amerykanina, to pozycja piata nikogo nie dziwi:)

komentarze (2) | dodaj komentarz

..oceny..

niedziela, 01 października 2006 2:55

w sumie to napisze o ocenach bo jak powtarzaja moi rodzice "pojechalas tam przede wszystkim do szkoly".

system ocenianai rozny jest od naszego (licza sie procenty uzyskane z poszczegolnych zadan i egzaminow). z kazdego przedmiotu masz tylko jedna ocene, ktora moze ulec zmianie po kazdym nowym projekcie, tescie czy zadaniu domowym, w zaleznosci od uzyskanego wyniku.

no wiec moje oceny wygladaja tak:

English: A- (92.68%)

US History: A (99.25%)

US Government: A (95,69%)

Biology: A (100,25%) !!! extra credit:):)

Aerobics: NO IDEA!;)

Honorus Pre-calc: C (60.00%)

zeby nie wyjsc na pol-debila to dodam tylko, ze honorus znaczy cos w stylu bardzo zaawansowany:):) i ze poprawie sie na nastepnym tescie:)

komentarze (0) | dodaj komentarz

..Homecoming Week..

niedziela, 01 października 2006 2:40

Homecoming - czas w ktorym absolwenci z zeszlego roku wracaja do szkoly na sobotni bal. ale zacznijmy od poczatku..

kazdy dzien tygodnia charakteryzuje sie czyms szczegolnym. w tym roku caly tydzien jak i bal swietujemy pod haslem "pirates". okna na korytarzach pomalowane sa "na okraglo", zeby wygladalo jak na statku. hall zawieszony jest ozdobami, pirackimi czapkami i flagami itd.

kazdy dzien tygodnia ma jakies znaczenie.

w poniedzialek wszyscy przychodza do szkoly w pizamach, we wtorek w smiesznych czapkach, w srode przebrani za piratow, w czwartek ubrani w barwy szkoly (pomaranczowy i czarny). w piatek jest uroczysty mecz footballu, a w sobote bal.

krol i krolowa balu zostali wybrani wczoraj. oczywiscie wygral kapitan druzyny footballowej i cheerleaderka:)

ostatnie dwie lekcje byly skrocone (trwaly po pol godziny), weic potem zostala nam cala godzina na zgromadzenie sie w dwupietrowj auli (ktora wyglada jak sala w teatrze) przybranej "po piracku". na scene kolejno wchodzilo 10 par ubranych dziewczyny w swoje balowe skuknie, chlopaki w garnitury. konferansjerzy przedstawiali kazda pare. pod koniec spotkania ogloszeni zostali krol i krolowa, dostali berlo i korone i zachowywali sie prawie jakby dostali Oskara:)

w auli obecna byla rodzina i przyjaciele nominowanych, ktorym zwyciezcy ze lzami w oczach dziekowali za wsparcie (w byciu cheerleaderka czy co?:/).

ogolnie wielka impreza sie robi z tego bycia krolem i krolowa balu.. na lekcjach (jeszcze przed wyborami) dyrektor wlaczal sie przez glosniki, mowil "prosze nauczycieli, zeby wlaczyli kanal drugi", a tam nominowani prezentowali sie i zachecali do tego, zeby na nich glosowac.

podsumowujac: BIG DEAL.

komentarze (0) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


poniedziałek, 22 marca 2010

Licznik odwiedzin: 100009

Kalendarz

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

O mnie

e-mail: marta@perfect.wroc.pl

O moim bloogu

mozecie przeczytac o tym, jak wyglada zycie na wymianie w USA..

Księga Gości

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 15.03.2010 20:53:33
  • autor: orlica97
  • treść: ja od zawsze marzyła...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 100009

Konkursy i nagrody

Ostatnio przyznana nagroda:

  • data: 31.08.2008 19:06:01
  • autor: Patuska
  • punkty: 60
  • treść: dzieki jak tu poczyt...